wtorek, 28 kwietnia 2009
nie dostałam nowej płyty
depresja planowana na dziś, nie wystąpiła. 9;30 wybiła i nic. czekają mnie cykle płazińców, a za ścianą leci mi kurwa avril. gdybym wcześniej przystąpiła do matury to bym pewnie nie zdała przez ten chałas. już drugi raz żałuję, że nie mam wielkiej syry, a w kuchni nie ma mleka. juuutro mam do 12:30 i już nie mogę się doczekać jaka dumna będę wracać do domu. facetka od polskiego ma tak cudowne włosy, że chyba przeczytam potop. wychowawczyni kazała mi iść na wagę. urosłam 1cm, ale to i tak nie pokrywa moich wyliczeń 170(to ja mam rację), a moje włosy od słońca blakną, mam suche łapy i chcę obiadu.zbyt duzo szczęścia dziśśśśśśśśśś ; d
środa, 22 kwietnia 2009
pragnę czerwcowej wolności umysłu
jesteś żelazem, dawkowanie ciebie powoduje marskość wątroby, a ja przecież nie chcę umierać.
naprawdę nie chcę już stać w tym mniejscu w którym stoję, ale moje rozdwojenie jaźni nie pomaga. no pomóż mi się wygrzebać, bo jak na razie to siedzisz w bez ruchu i patrzysz.
zawsze myślałam, że gorzej jest być tobą, teraz popatrz jak ciężko jest być mną.
trzask złudzeń, ale dalej mówię sobie musisz, nie pozwolę zrobić wszystkiego po swojemu.
lubię czytać to od serca, wtedy przez chwilę zazdrość mną rządzi, ale przecież nie ma już tego o 100 godzinach co wprawiało mnie w furie, omijam jeszcze 5 i uświadamiam sobie, że wszystko jest o tym samym i sama sobie szukam wytłumaczenia. Jestem tak samo monotematyczna jak ty.
no dość.
edit 13;45 24.04.09: opiłam się tak jak w czerwcu więc prawa fizyki zachowane, tylko za bardzo mi huczy w uszach.
poniedziałek, 20 kwietnia 2009
i drink of music
mówię sobie 'oddaj'
z nr 023
Czekam na chwilę kiedy powiem 'jak miło siebie widzieć znów'.
to nic osobistego-miałam dla ciebie milion, ale go wydałam.
będę miała dzisiaj spuchnięte poliki od bioli i ten ślad od noszenia okularów, może wtedy będzie mnie trochę więcej. w uszach mi bansuje 'music is my boyfriend' jak w chwilach kiedy nic nie chce się robić. kaaaaaaawusia!
wtorek, 14 kwietnia 2009
next time we'll talk it over
ja piję do upadłego, a ty wychodzisz wcześniej. boże i teraz ta pustka wczorajszego dnia, coś na odzwierciedlenie bańki wypełnionej powietrzem. igrasz ze mną jak z ogniem i czuję się tak prosto.
on jest dla mnie kimś jak dla ciebie kiwi.
edit 15.04.09 21:18
chyba zmarnowałam zycie i umrę niespełniona
edit 25.04.09 19:55
ZMARNOWAŁAM no kurwa
on jest dla mnie kimś jak dla ciebie kiwi.
edit 15.04.09 21:18
chyba zmarnowałam zycie i umrę niespełniona
edit 25.04.09 19:55
ZMARNOWAŁAM no kurwa
piątek, 10 kwietnia 2009
' fela straciłaś przyjaciela^^' ' ale tak bez kitu
zabiło nas, wybieranie trampek juz nie jeste takie śmieszne.
"zyjcie"
popadanie w skrajność,
oglądanie filmów do połowy
herbacianieczunieczunieczka
picie zdrowie za hajnekena
kto zje więcej jojo,
która pierwsza znajdzie spodnie w lumpie
wyścig życiowy na który już nie masz siły, bo ja zyje w dwa008, a ty w pięknym wyidealizowanym i bajecznym 09.
i ciągłe poczucie obowiązku, bo musze, bo friends, tylko że teraz już nie robisz dymów :( nie myślałam, że kiedyś za tym zatęsknie.
'jestem jak twój biały miś wszystko jest sensu bez. a psycha połykała duszę w całości ; d' - ej sory ale to jest moje.
szkoda że nie gryzłyśmi dziś kawy. teraz zapuść obstacle 1, idź do kibla i myśl, że to evil.
HUMPHF !(popatrz jakie byłyśmy ładne ehe-he-hej) nawet miałam włosy. [2:16]
"zyjcie"
popadanie w skrajność,
oglądanie filmów do połowy
herbacianieczunieczunieczka
picie zdrowie za hajnekena
kto zje więcej jojo,
która pierwsza znajdzie spodnie w lumpie
wyścig życiowy na który już nie masz siły, bo ja zyje w dwa008, a ty w pięknym wyidealizowanym i bajecznym 09.
i ciągłe poczucie obowiązku, bo musze, bo friends, tylko że teraz już nie robisz dymów :( nie myślałam, że kiedyś za tym zatęsknie.
'jestem jak twój biały miś wszystko jest sensu bez. a psycha połykała duszę w całości ; d' - ej sory ale to jest moje.
szkoda że nie gryzłyśmi dziś kawy. teraz zapuść obstacle 1, idź do kibla i myśl, że to evil.
HUMPHF !(popatrz jakie byłyśmy ładne ehe-he-hej) nawet miałam włosy. [2:16]
majowa mówi, że rok temu dzień przed święconką byłyście u mnie na noc, wtedy co się zwinęła tak rano, bo gadałyśmy do późna a ona nie mogła spać i przed 7 poszła do domu. czyli prawie jak dziś, czyli nie jak wczoraj.
p.s. dalej kaszle jak się śmieje.
środa, 8 kwietnia 2009
niebo ciemnieje moje życie miga
czytam nieprzezyte zycie z 9 marca i chyba znów mam to samo.
moja weno, gdzie jesteś ?
pokarało mnie.
padło mi na wzrok, krzywizna. Szczęście z pudełka się wypaliło więc przyjmuję pozycję Cooka. W horoskopie radzą, żeby niezbyt pochopne decyzje podejmować w uczuciać, no błagam przeciej ja na to od dawna nie mam siły, no i mówią, że nie mam dziś optymizmu, chyba mają racje.
wtorek, 7 kwietnia 2009
endingi
małe postanowienie poprawy:
koniec farbowania, koniec z petami
(w 06 było fajne zycie)
z biernością,
z oznaczeniami i niesprawdzającymi się kartami fortuny na które codziennie/co drugi dzień wydaję około1 zł
ze snuciem wyidealizowanej przyszłości
z byciem niepoprawnie dobrym i przeszłość też odpada.
kładąc się spać marze już o ranku i tak codziennie.
poniedziałek, 6 kwietnia 2009
she's sweet
jest pięknie, wiosna sprzyja, ale poznański koktajl mi nie smakował. poza tym nie mam nic, żeby powiedzieć:"a to moje drogie dzieci jest z Poznania". mono przepiękne, aż zatykało mi uszy i coraz bardziej wybijałam się w siedzenie. Dwa razy podeszła do pianina, oj nie dobrze bo nadałam tenu złe oznaczenie. a no i znów przysparzasz mnie o tachykardię, kochanie..
17 styczeń09(prawie północ)
jesteś jak wiatr skażony spalinami, a powietrze którym oddycham ja, jest tak brudne, że wiruje w umywalce tęsknoty jak kawa. Przypięty do firanki niebieskim spinaczem do bielizny. Niedawno mój przyjaciel powiedział, żebym dała sobie spokój, bo przecież i tak sam nie dasz rady odczepić się od spinacza do bielizny. tylko ja mogę to zrobić. Ale oboje dobrze wiemy, że za oparciem krzesła są moje związane ręce. więc popatrzę jeszcze na ciebie.
17 styczeń09(prawie północ)
jesteś jak wiatr skażony spalinami, a powietrze którym oddycham ja, jest tak brudne, że wiruje w umywalce tęsknoty jak kawa. Przypięty do firanki niebieskim spinaczem do bielizny. Niedawno mój przyjaciel powiedział, żebym dała sobie spokój, bo przecież i tak sam nie dasz rady odczepić się od spinacza do bielizny. tylko ja mogę to zrobić. Ale oboje dobrze wiemy, że za oparciem krzesła są moje związane ręce. więc popatrzę jeszcze na ciebie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)