sobota, 17 października 2009

zamykając za sobą drzwi

alfabetycznie odrabiam lekcje, jestem przy C.+F+P nie umiem się trzymać schematu.
Jeżeli Maria Christopher śpiewa dla Isis "you are me now as you lay on my bed" to faktycznie musi tak być.
Tonę w tytułowym ocenie, utożsamiam się z tym całym love story.

nic mi się nie chce i do tego mówię o rzeczach o których nic nie wiem, żeby tylko otwierać buzię.

mam zakwasy w każdej części ciała, chwilami myślę, że nawet moje żyły są zmęczone.
czas mi roztapia się w łapskach.

O ! Carry też lubię
Oceanic ♥

Tak dla ścisłości, ukradłam to zdjęcie

poniedziałek, 5 października 2009

Vaka

Mówią, że lepiej wszystko robić w trójkach, czy sto piędziesiątkach piątkach, raźniej, lepiej, najlepiej. Lepiej zadusisć cierpienie niż podzielić na części i mówić "Bierzcie i pijcie z niego wszyscy". Lepiej gdy jeden człowiek umrze, niż każdy ma umierać po trochu. Lepiej zjeść całego batona niż się podzielić i iść po drugiego. Życie nie zaczeka. Umieram, ale tak tylko po trochu, żadnego dogłębnego bólu, tylko kłucie i stukanie pod kopułą, w sercu, na sercu, wszędzie. Dolegliwości wprawdzie do zniesienia, tyle że tu chodzi o świadomość całego schematu, ból-ból-ból(istnienia)-śmierć. Długotrwały bieg zdarzeń, konsumenci I, II i III rzędu, jakby kot nie mógł zjeść muchy od razu, więc zaczyna od skrzydła, drugiego, nogogłaszczek, zjada tułów, głowę, żeby delektować się smakiem, a muchę tak biednie skręca. Już nigdy miałam tego nie zrobić, ale tak bardzo lubię czuć się chora i chociaż nie chcę przelewać własnej krwi z kubka do szklanki, to jednak to robię i czekam aż kubek upadnie.