Moje wolne popołudnie przeznaczam na poszukiwanie dobrej, i niedrogiej maszyny. Przyda mi się takie cacko.
Żeby tylko się nie okazało, że będę zdychać z samotności, bo pety znowu staną się jedynym przyjacielem. Trochę się boję, trochę mi szkoda jednak jest w tym wszystkim jakaś nutka ekscytacji.
Za chwilę Praga. To już dwa lata i jeden dzień.