piątek, 24 lipca 2009

piss up*

K-R-A-K-Ó-W ! niesamowicie podsyca mi duszę. Pełno kanuli**! dlaczego takie cuda natury nie przechadzają się po tczewie : p ?
szybko, szybko, 'miłość z przed paru lat' myli się tylko o 7 h i mówi coś o pustym domu, muszę udać, że nie rozumiem. wierze horoskopom. Blask fleszy, o łał jesteśmy tak blisko. Właściwie to zdycham z głodu, tego fizycznego. Dostałam ładną kartkę z Grecji, o mało co się nie powstrzymałam, żeby wysłać sobie z krk. Zaczyna się tydzień starych błędów więc zacznę Tadeusza.


* najebka
** ze szwedzkiego zjebaniec - potencjalny osobnik płci męskiej, lans, na dłuższą metę nie do ogarnięcia

piątek, 10 lipca 2009

muszę wyrazić swoją dezaprobatę do wszystkich plugawych, pierdolonych zdrobnień, które skaczą mi do oczu od dziś. Ludzie, tosz używajcie normalnego języka. spacereczek etc. bo jebnę.
Wypowiadam się dzisiaj bardzo niewyrafinowanie, ale to dzisiejsze konstruktywne myślenie. Postępuję zbyt szlachetnie, nie zasługujesz, równie dobrze mogłabym być pleśnią szlechetną wykorzystaną w technologii żywności i czułabym się tak samo. Wskakujesz na jedynkę, na listę życiowych priorytetów, więc uważaj bo niechcąco mogę Cię zniszczyć. Nazywają Cię kurwa vipem, pierdolone californijskie klimaty.

czwartek, 9 lipca 2009

Mam dużo czasu na synchronizację mojego życia, zawsze chciałam mieć je tak nudne jak teraz. Chodzą mi po głowie jakieś sieciowe romanse, za dużo naoglądałam się tych lekkich dla serca filmów i mi ciążą. ręcę mi się kleją do ciastek, tymbardziej, że sama je zrobiłam. wracam sobie do czasów do których nie powinno się wracać i chyba założę kraciasty sznurek, to poprzypominam sobie, to co łatwo się zapomina. Chcę grzeszne czasy.
ohhh wszystko co dobre jest albo tuczące, albo niemoralne.

środa, 8 lipca 2009

umieram. Naczytałam się ludziekiego życia i myślę, że jest moje.
22:25
W filmie była muzyka prawie tak ambitna jak Olafur Arnalds.
zaczaiłam te wszytkie molekuły miłości i postanowiłam poświęcić noc na rozważanie nad własną mentalnością.

sobota, 4 lipca 2009

'08 bless you!

oblejmy ten zapyziały rok : D
Rozsądek ka że opamiętać się puki nie jest za późno.
Jest późno.
aż chciałoby się powiedzieć` ja pierdole letni deszcz, jak w zeszłym roku`
ciężko mi się oddycha jakbym na sercu miała coś w rodzaju strupów podobnych do tych jakie pokrywają dziecięce łokcie i kolana.
Chociaż tak bardzo Cię nie chce, ciągle ze mną jesteś. Tak...
Nie żebym teskniła, tak po prostu dla przypomnienia że jeszcze jestem.

piątek, 3 lipca 2009

halo halo siema [5cośtam]

"obudziłem Cię?", "co robisz?"
jakiś hardkor po którym umieram na grubość.

(ewka, moszi suszi numer jeden)(jak jakieś dwunastoletnie dziecko, pijane w 150 dup)
(bezuczuciowa ollllla -"mów mi Kristina Yang" wyobraźcie sobie, że chce zabić nienarodzone pieski i nie przytula się z nami na imprezach:<)