o boże co za zima, siedzę pod kaloryferem z nadzieją że wypełni mnie fala gorąca.Piję herbate ze swiątecznego kubka.
już lepiej
ty robisz mi za kaloryfer, regularnie. Nie lubię kiedy chcę cos powiedzieć a w żaden sposób nie umiem tego wyrazić. Sniła mi się dzisiaj piosenka, której nie słuchałam od wieków, nigdy nie sniłam o piosenkach tym bardziej o tych bez melancholijnego znaczenia.
Ręka boska mnie pokarała i prawie zamalowałam odrost. Migawki wspomnień jak mierzyłysmy długosć włosów, albo jak zlądowałam ze schodów w sylwestra, jak baba z franca zapowiadziała spr na sobote. już 11, no to wigili.
piątek, 18 grudnia 2009
sobota, 12 grudnia 2009

Potrzebuję he films the clouds, Pt. 2 usta-wione na maksimum decybeli, żeby porządnie znieczulić mózg, tak jak 30stycznia kiedy nie mogłam wydusić żadnej łzy.
black and gold hit wakacji sprzed dwóch lat, nikt by wtedy nie pomyslał, że bedzie jak teraz, a już na pewno nie my. albo naive na odswieżenie, żeby nie mysleć, że wytworzy się z tego emocjonalne cudo(ost.raz19) dziewietnasty ładna data.
zazdrosć o przeszłosć, o takk.
Subskrybuj:
Posty (Atom)