zajadam się świątecznymi piernikami, w sensie sprzed świąt, cud że nie połamałam zębów. Wczoraj przeżyłam dwie traumatyczne godziny, milczenie, udawanie, pożegnanie, chlanie. Przez ostatni czas ostro mi odpierdoliło, przerosła forma nad treścią.
Kocham wszystko co z Tobą związane, to ze przeszkadzasz mi od pół godziny i słabo mi idzie bazgranie, durne zakłady, dreda po prawej, pichcenie, jedzenie, spanie na dywanie, robienie brzuszków po pijaku, obcinanie Twoich włosów, damskie paznokcie, magiczną kostkę, której nigdy nie gubisz, jogobelle ze zbożami, sos cebulowy, połamany pierścień mocy, piżamę w grochy, warszawską stacje benzynową, jak masz koka, 'two weeks' kiedy wszystko już było skończone i słuchaliśmy tego z milion razy, moje włosy z czerwca. i dużo tego, jeszcze tego dużo
tak dla wyjaśnienia: to nie koniec, tylko nowa era.